Czyli o tym jak zostałam oszukana przez firmę T2C INTERNATIONAL LLC.
Podzielę się z Wami swoją historią.
Mój koszmar zaczął się końcem roku 2014 lub wczesną wiosna 2015 roku.
Zadzwoniła do mnie miła pani (której ciężko wejść w słowo).
Mówiła, że po porodzie w szpitalu wypełniałam ankietę (faktycznie, coś tam w szpitalu wypełniałam, ale co, tego nie pamiętałam) i że wygrałam ekskluzywną bieliznę z USA, za którą zapłacę tylko 19.99 zł (koszt pakowania i przesyłki).
Podzielę się z Wami swoją historią.
Mój koszmar zaczął się końcem roku 2014 lub wczesną wiosna 2015 roku.
Zadzwoniła do mnie miła pani (której ciężko wejść w słowo).
Mówiła, że po porodzie w szpitalu wypełniałam ankietę (faktycznie, coś tam w szpitalu wypełniałam, ale co, tego nie pamiętałam) i że wygrałam ekskluzywną bieliznę z USA, za którą zapłacę tylko 19.99 zł (koszt pakowania i przesyłki).
Coś mnie zamroczyło i zgodziłam się (akurat byłam na etapie kupowania bielizny, tylko niemowlęciem ciężko było wybrać się na zakupy). Nie zapytałam nawet co to
za bielizna.
Pierwszy raz w życiu dałam się namówić na coś przez telefon, a tym samym tak oszukać.
Pani wspomniała coś o abonamencie i zapewniała mnie, że można do nich zadzwonić albo wejść na stronę i zrezygnować z niego w każdej chwili!!!! Co się później okazało to było KŁAMSTWO!!!!!!!!!!!!!
Strona nie istnieje, a dodzwonić się nie można, bo próbowałam niezliczoną ilość razy!!!!
Ale do rzeczy...
Pierwszy raz w życiu dałam się namówić na coś przez telefon, a tym samym tak oszukać.
Pani wspomniała coś o abonamencie i zapewniała mnie, że można do nich zadzwonić albo wejść na stronę i zrezygnować z niego w każdej chwili!!!! Co się później okazało to było KŁAMSTWO!!!!!!!!!!!!!
Strona nie istnieje, a dodzwonić się nie można, bo próbowałam niezliczoną ilość razy!!!!
Ale do rzeczy...
Czekałam na przesyłkę długo.
Chyba kilka miesięcy.
Chyba kilka miesięcy.
Niestety nie doczekałam się.
Dostałam natomiast list, a w nim upomnienie.
Dziwne.
Każą mi zapłacić za coś, czego nie dostałam i to 36.90 zł
(19.90 zł za przesyłkę, która do mnie nie dotarła do dziś i 17.00 zł upomnienie).
Zbagatelizowałam całą sprawę i nie zapłaciłam.
Oczywiście dzwoniłam pod numer infolinii, ale nikt się nie zgłaszał.
Szukałam też firmy w necie, ale nie mają żadnej strony internetowej. Znalazłam natomiast informacje o tym, że to oszuści i żeby im nic nie płacić.
Oczywiście dzwoniłam pod numer infolinii, ale nikt się nie zgłaszał.
Szukałam też firmy w necie, ale nie mają żadnej strony internetowej. Znalazłam natomiast informacje o tym, że to oszuści i żeby im nic nie płacić.
Po jakimś czasie otrzymałam kolejne upomnienie na kwotę
53.90 zł (powiększone już o kolejne 17.00 zł). W skrzynce była też koperta, która
zawierała 3 szt. bielizny i rachunek na kwotę 113.70 zł. Tego już było dla mnie
za dużo.
Poszłam do adwokata, który pomógł mi wystosować pismo i wysłałam
je, wraz z załączoną bielizną.
Końcem czerwca pismo zostało odebrane i podpisane przez
pracownika punktu odbioru korespondencji w Kielcach.
Naiwnie myślałam, że dadzą mi spokój, po czym pod koniec września
otrzymałam list.
Tym razem od firmy Ceron Worldwide Inkasso Ltd z siedzibą w Radomiu.
Tym razem od firmy Ceron Worldwide Inkasso Ltd z siedzibą w Radomiu.
Było to powiadomienie dłużnika o przelewie wierzytelności,
wezwanie do zapłaty kwoty 180.70 zł i propozycja, że jeśli zapłacę 138.70 zł resztę
długu mi umorzą (ta!!!! Że niby taki prezent mi zrobią!!! Jasne!!!!) Było tam również
oświadczenie, że jeśli nie jestem w stanie spłacić zadłużenia w całości, mogą
mi zaproponować rozłożenie go na raty lub przedłużenie terminu płatności.
Byłam z tymi wszystkimi dokumentami u rzecznika praw
konsumenta, który uspokoił mnie trochę i powiedział, żebym niczego im nie płaciła.
Może się tak zdarzyć, że dostanę pismo z e-sądu o polecenie zapłaty.
Wtedy muszę jak najszybciej udać się do prawnika, który wystosuje do sądu odpowiednie pismo w celu odwołania się od zapłaty.
Pod koniec października dostałam kolejny list od tej firmy,
a właściwie to już nie wiem od kogo, bo na kopercie jest inny adres, niż na
poprzednich korespondencjach.
To kolejne wezwanie do zapłaty. Tym razem 197,70 zł.
To wszystko było jakieś chore!!!!
Ok. Zgodziłam się przez telefon na bieliznę, za która miałam zapłacić 19,90 zł, ale takiej przesyłki w ogóle nie otrzymałam!!!!!
A ta którą mi wysłali, to im odesłałam z pismem od adwokata.
To kolejne wezwanie do zapłaty. Tym razem 197,70 zł.
To wszystko było jakieś chore!!!!
Ok. Zgodziłam się przez telefon na bieliznę, za która miałam zapłacić 19,90 zł, ale takiej przesyłki w ogóle nie otrzymałam!!!!!
A ta którą mi wysłali, to im odesłałam z pismem od adwokata.
Wiec za co mam płacić????
Później zaczęli wydzwaniać do mnie, z różnych numerów o różnych porach dnia!!!!
Nękali!!!
Przypominali o uregulowaniu zadłużenia, ale nie osobiście
tylko przez automatyczną sekretarkę!!!!!
8 listopada złożyłam zawiadomienie w tej sprawie na policji.
Pan funkcjonariusz pytał dlaczego tak późno się zgłaszam.
Mówił też, że jestem jedyną osobą, która zgłosiła im próbę wyłudzenia pieniędzy i dał mi do zrozumienia, że nikłe są szanse złapanie tego,
kto jest za to odpowiedzialny.
Następnego dnia wysłałam zawiadomienie do Urzędu Ochrony
Konkurencji i Konsumentów do Warszawy, ale niczego to nie zmieniło w mojej
sprawie .
15 listopada po godzinie 22, dzwonił do mnie ktoś z numeru
prywatnego, ale rozłączył się gdy odebrałam (to chyba próba zastraszenia była!!!????).
Dowodów na to, że to oni niestety nie posiadam.
Mam nagranie, ale po pierwsze jest to numer zastrzeżony, a
po drugie słychać tylko mój głos.
16 listopada minął ostateczny termin zapłaty mojego "długu", o czym poinformowała mnie przez telefon (oczywiście z numeru prywatnego) pani z Worldwide Inkasso. Prosiła o uregulowanie należności. Odmówiłam płacenia jakichkolwiek pieniędzy i oznajmiłam, że zgłosiłam sprawę na policję i do UOKiK. Cala rozmowa została przeze mnie nagrana, o czym dzwoniąca do mnie pani została poinformowana.
Od tamtego czasu nikt od nich się ze mną nie kontaktował ani listownie ani telefonicznie.
W połowie stycznia tego roku dostałam pismo z prokuratury, że
moje dokumenty zostały przekazane do Prokuratury Okręgowej w Katowicach
celem połączenia ze śledztwem w sprawie dopuszczenia się oszustw przez firmę
T2C International LLC na szkodę wielu osób. Takich zgłoszeń jak moje było
bardzo dużo w całej Polsce.
Na szczęście dali mi spokój (przynajmniej na razie), ale nie
wiadomo jak to się jeszcze zakończy.
Napisałam to dla Was ku przestrodze!!!! :)
PS. Po ok. 3 miesiącach znowu zaczęli do mnie dzwonić. Na
szczęście połączenia z ich wielu numerów mam automatycznie odrzucane.
Ciekawe czy dostanę kolejne pismo z kolejnym ostatecznym
terminem i horrendalną sumą do zapłaty.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz