Ostatnio gorączkowo w każdym miejscu i każdej wolnej chwili
czytałam pewną książkę.
Ponieważ gonił mnie termin zwrotu,
a prolongowałam ją już kilkakrotnie na samym początku,
i ktoś już jest na nią zapisany,
nie mogłam jej przedłużyć ponownie.
To opowieść o kobiecie w moim wieku,
której posypało się małżeństwo z powodu zdrady męża
i która dosłownie rzuciła wszystko w stolicy
i wyjechała w Bieszczady.
Zamieszkała w Komańczy,
bywała w Lesku
i pokochała bieszczadzkie szlaki.
Momentami miałam wrażenie.
że jestem bardzo do niej podobna.
Miała niektóre wspomnienia pochodzące z dzieciństwa
podobne do moich.
Wynajęła piękny, drewniany dom -
z duszą,
zdobyła pracę, w której się spełniała,
zakochała się,
a przy okazji pomieszała w życiu kilku osobom....
I znalazła swoje miejsce na ziemi.
Ile razy w życiu masz ochotę rzucić wszystko i wyjechać....
Jak najdalej....
Chociaż na chwilę...
Żeby odciąć się od tego co Cię otacza....
Dusi....
Męczy....
Liliana, bohaterka książki postawiła wszystko na jedną kartę
Pojechała w nieznane
Chciała zacząć wszystko od nowa.
Pomyślała, że jeśli druga szansa,
to tylko w Bieszczadach.
Czy odnalazła spokój,
o którym marzyła?
Czy zapomniała o swoim poprzednim życiu,
i problemach?
Co spotkało ją
w Komańczy - na końcu świata?
W jaki sposób zmieniła życie lokalnej społeczności?
Czy była szczęśliwa?
Jeśli ktoś chce poznać odpowiedzi na te pytania
i jest ciekawy tego jak potoczyło się życie tej czterdziestolatki
to bardzo gorąco polecam sięgnąć po
"Tam gdzie czeka spokój" - Katarzyny Fiołek.
❤️
https://forexclub.pl/jakie-ksiazki-warto-przeczytac/
