piątek, 30 grudnia 2022

NA CHOROBOWYM

Minęły 3 tygodnie.

Mogę chyba powiedzieć, że zabieg się udał.

Poruszam wszystkimi palcami, zginam je, chociaż przy zginaniu małego palca i serdecznego czuję lekki ból i ciągnięcie. 

Nie mogę wykonywać jeszcze wszystkich czynności ale zaczynam powoli uruchamiać prawą rękę.


Przez ten czas praktycznie wszystko robiłam ręką lewą.

Najgorsza była kąpiel i mycie głowy.

Czasem miałam ochotę po prostu nie myć się. Przeciągałam godzinę kąpieli do 21 jakby to cokolwiek miało zmienić.

Koniec końców i tak musiałam wziąść prysznic.

Mycie głowy ograniczyłam z 3-4 tygodniowo do 1 razu w tygodniu. 

Przy świętach, wizytach u lekarza zmuszałam się do częstrzego mycia.

Makijaż robię tylko wtedy gdy muszę wyjść z domu. 

A wychodzę z domu baaardzo rzadko. 


Pierwsze dwa tygodnie, to tylko czytałam książkę i chodziłam sikać. 


Nie mogłam sobie pozwolić na długie, beztroskie leżenie w łóżku, bo musiałam wstawać rano, odprawić młodą do szkoły, a przy okazji jadłyśmy razem śniadanie. 


Przez dzień jadłam tylko wtedy, gdy mi ktoś coś zrobił, bo lewą ręką ciężko było, więc oszczędzając swoje nerwy przyjmowałam tylko płyny, gdy byłam sama w domu. 


Na szczęście Pan Mąż wziął na mnie opiekę i to on przygotowywał mi posiłki, mył naczynia i sprzątał w domu przez ostatnie 3 tygodnie. 

Podejrzewam, że przez najbliższe 5 lat będzie mi to raczył przypominać🤦‍♀️


Dzieci mogłyby zarosnąć brudem, gdybyśmy im nie kazali sprzątać. 

Nie zdziwiłby mnie widok naczyń sprzed tygodnia i brudnych ciuchów na łóżku.

Pierworodna mogłaby żyć śmierdzącym, niewietrzonym pokojowym powietrzem, energią pobieraną z komputera, tableta, bądź telefonu poprzez słuchawki. 

Ona nie potrzebuje jeść. Jak jej się nie chcę robić to mówi, że jest najedzona albo, że nie jest głodna. 

Młodsza natomiast mogłaby jeść na okrągło cokolwiek. 

Lewo od stołu odejdzie a już "magiczny barek" otwiera, bo ona musi coś słodkiego, słonego zjeść. 

Ta też czerpie energię z komputera i tv. 

A po całym dniu mówi, że ją głowa boli! 

Serio? 🤔 Ciekawe dlaczego?! 



Śniegu nie ma, to się dzieciom nawet nie chce na spacer iść. 

Co się dziwić jak sama się z domu nie ruszam🤣


Ale do rzeczy.

Jeśli chodzi o ich pomoc w domowych obowiązkach, to jak poproszę, żeby coś zrobiły to zrobią. 

Czasem zrobiły mi kolacje czy śniadanie czy umyły naczynia. 

Ale żeby tak przyszły i same od siebie.....

To w życiu! 

Tak to jest jak całe życie człowiek usługiwał im i wszystko robił za nie. 

Nienauczone! 

I tyle! 

Sama jestem sobie winna. 

No ale na szczęście czas opieki Pana Męża nade mną dobiega końca. 

Dzieci po Nowym Roku wracają do szkoły, a ja chwilowo będę mogła wrócić do czytania książki i zacząć gotować obiadki, a tym samym ćwiczyć prawą rękę. 

Oby tylko obeszło się bez chorób, bo za chwilę ferie. 

Mają plany żeby jechać do babci. 

Zobaczymy co wyjdzie z planów. 

https://myloview.pl/tapeta-przytulne-zimowe-zycie-kubek-goracej-kawy-i-otwarta-ksiazka-nr-605EF27


środa, 7 grudnia 2022

BOJĘ SIĘ

Wiem, że to zwykły, prosty i nieinwazyjny zabieg ale obleciał mnie strach. 


Boję się samego zabiegu i możliwych komplikacji.

Boję się bólu.

Boję się nieprzespanych nocy.

Boję się powrotu do domu po zabiegu.

Boję się chorobowego.

Boję się tego, czy będę potrafiła funkcjonować w domu.

Boję się, że nie będę w stanie nic zrobić koło siebie. 

Boję się, że wiele w pracy mnie ominie.

Boję się też tego że jak posiedzę trochę w domu, ciężko będzie wrócić do pracy.


Boję się że będę miała zbyt wiele czasu na myślenie.


Ogólnie, czuję jakiś dziwny lęk. 

Ehhh


Do zobaczenia po zabiegu! 

Mam nadzieję..... 



https://m.e-lubon.pl/news/ciemnosci-widze-widze-ciemnosc-aktualizacja-3883


wtorek, 6 grudnia 2022

NIBY-URLOP

Wyjechałam na kilka dni.

Jestem hotelu. 

Nie jakimś 5 - gwiazdkowym.

Zwykłym, byle jakim.

Może to nawet nie jest hotel🤔


Widok z okna raczej smutny.

Bez pięknych krajobrazów. 

Szare budynki, bure i ponure drzewa. 


Na recepcji okropnie długo musiałam czekać, żeby przebrnąć przez górę papierowo - komputerowych formalności. 

Po 4 godzinach oczekiwań dostalam pokój. 

Na 1 piętrze. 

Dwuosobowy.

Z dwoma osobnymi łóżkami i bez toalety. 

Jest tylko umywalka. 

Pokój jest osłonięty folią. 

Nawet drzwi jedne mam na zamek. 

Ale czad! 


Dostałam obiad do pokoju. 

Była zupa, a na drugie ryż z jabłkami i budyniem. 

Może nie były to jakieś rarytasy ale zawsze to coś, zwłaszcza że od wczoraj nic nie jadłam.


Leżę teraz na łóżku, w tym foliowym pokoju i wiesz o czym myślę? 

Tylko o tym, by wrócić do domu😟


Ale niestety nie moge. 


Jestem w szpitalu i jutro mam zabieg na cieśń nadgarstka. 




https://udowodnijsobie.pl/2021/09/06/co-robic-w-deszczowy-dzien-we-dwoje/