wtorek, 31 grudnia 2024

2024

W tym roku

Czuję się rozczarowana....

Przede wszystkim ludźmi

Tymi dookoła mnie

Z którymi codziennie się spotykam

Mówimy sobie dzień dobry

Albo cześć

Niby mili, uprzejmi,

A gdy się obrócisz plecami

Obgadają Cię 

Albo od razu dźgną nożem

Później zapewne będą udawać 

Że nic się nie stało.


Jestem rozczarowana brakiem szacunku do ludzi....

Segregowaniem ich wg wykształcenia czy zajmowanego stanowiska


***

Czego mnie nauczył ten rok ?

Że przyjaźń jest ważna

Że przyjaciel to nie tylko ten, z którym często się widujesz

To ten, z którym nawet po roku niewidzenia się masz o czym rozmawiać 

To ten, z którym lubisz się spotykać i dobrze czujesz się w jego obecności

Przy którym nawet milczenie nie jest krępujące 

To ten, z którym możesz śmiać się, płakać i żartować 

Któremu możesz powiedzieć gorzką prawdę i się nie obrazi 

To ten, z którym możesz nie widzieć się latami, ze względu na dzielącą Was odległość ale wciąż macie ze sobą kontakt 


Ten kończący się rok nauczył mnie też, że warto mówić swoje zdanie nawet jeśli wiemy, iż może się ono ludziom nie podobać


Warto walczyć i stać przy swoim jeśli wierzy się w swoją rację


***

Wiecie ja juz jestem w takim wieku że męczy mnie ciągle przepraszanie za to co myślę i za to jaka jestem


Mam prawo przecież do własnego zdania, nawet jeśli to łamie dotychczasowe konwenanse


I mało mnie obchodzi co inni o tym myślą


***

W Nowym Roku życzę Wam

Dobroci i życzliwości 

Odwagi do mówienia własnego zdania i do spełniania marzeń 

Czasu dla bliskich osób, przyjaciół i dla siebie 

No i zdrowia tak ważnego w dzisiejszym świecie


Bądźcie szczęśliwi!

       https://us.edu.pl/wydzial/wnst/2024/12/30/podsumowanie-roku-2024/


poniedziałek, 28 października 2024

NOWA JA

Może niektórym wyda się to dziwne

ale mam dość w swoim życiu 

emocjonalnych huśtawek 

i robienia czegoś 

co zadowoli innych.


Jestem na takim etapie swojego życia, 

że wybieram siebie, 

cztery ściany mojego małego mieszkania,

dobrą książkę

i kubek aromatycznej herbaty lub kawy.


Taki mój mały, intymny świat..... 

i co najważniejsze, 

dobrze mi w nim, 

bezpiecznie 

i wygodnie.


Niektórzy uważają, 

że to starość.


Ja natomiast, 

że dojrzałość i rozsądek.



Krąży plotka 

że kobiety po 40 robią się wredne.


Moim zdaniem  

to nie bycie wrednym, 

tylko

pogodzenie się z własnym wiekiem,

mówienie tego, co się myśli,

a co niekoniecznie chcieliby usłyszeć 

ludzie dookoła nas.


W tym poście wykorzystałam zdania, 

zaczerpnięte z Facebook owych wpisów.

Doskonale oddają

to co myślę,

i to co czuję.


Obrazek został znaleziony na Facebooku bardzo dawno temu i zapisany w mojej galerii.


sobota, 28 września 2024

FATALNY DZIEŃ

Zazdroszczę ludziom,

którzy nie mają zdrowotnych problemów,

od rana są uśmiechnięci

i mają energię do życia.

Jak oglądam fejsa i patrze, że jedni znajomi są w lesie, 

inni w górach, 

a jeszcze inni na romantycznym wyjeździe

to aż mi się chce ryczeć,

bo ja tak naprawdę boję się 

cokolwiek sobie zaplanować.

Gdy przychodzi taki dzień jak dziś 

to ostatnią rzeczą, o której marzę 

to wyjście z domu.


Gdy przychodzą takie dni,

nie wiem dlaczego zdarzajace się bardzo często w weekendy,

to czuję się okropnie.

Brak mi energii i najchętniej po wzięciu garści leków

położyłabym się do łóżka,

niezależnie od pogody.


Mój zły dzień 

zaczyna się muleniem w żołądku, 

uciskiem pod prawym żebrem 

i uczuciem

że gdybym wsadziła dwa palce 

to puściłabym pawia 🤮

Do tego już w nocy zaczęła mnie boleć głowa

i czułam, że mam napuchnięte gardło.

Zeżarłam od rana tyle leków,

że nawet obiadu nie ruszyłam.


Miałam mieć fajny dzień w domu, 

robić tort na 70 urodziny mojej mamy,

posiedzieć z młodą 

nad zaległymi ćwiczeniami

i miało być miło i przyjemnie.


Zrobiłyśmy z młodą tego torta 

ale miałam do niego z 5 podejść.

W ogóle nie miałam weny.

No i nic mi się nie chciało.

Uważam ten dzień za zmarnowany.


Totalna porażka 🤦


Marzę,

aby dobiegł już końca...

https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/choroby/69882,depresja





PS. Obrazek jest tylko odzwierciedleniem stanu mojej irytacji dzisiejszym dniem, nie mam depresji jakby co🤦


piątek, 2 sierpnia 2024

SIERPIEŃ

Sierpień jest fajny.... 

Mało kto wie, że sierpień to mój ulubiony miesiąc w roku.... 

Nie dlatego, że mam urodziny, o których akurat w tym roku wolałabym zapomnieć...... 

Ani dlatego, że jest to teoretycznie  miesiąc wakacyjny, gdyż moje wakacje (2 tygodnie) były w lipcu, natomiast w sierpniu pracuje cały czas, poza mała 5 - dniowa przerwą.

Również nie dlatego, że poranki są ciepłe......

Ani że lubię wstawać o 5, gdy mam na 7 do pracy......

I nie dlatego, że kończę pracę o 15 i mam cały długi dzień przed sobą........

Ani dlatego, że to miesiąc, w którym najpiękniejsze są wschody i zachody słońca....

Jak również nie dlatego, że powietrze pachnie dzieciństwem.... 


A może właśnie z  tych wszystkich powodów, które wymieniłam tak lubię ten miesiąc....


Ja po prostu lubię sierpień, ponieważ jest to miesiąc, kiedy w przedszkolu, nie ma dzieci (i tu od razu dodaje sprostowanie....  nie chodzi o to, że dzieci nie lubię..... tylko o to, że ogarniam sobie salę i nie muszę międzyczasie podawać posiłków, robić prac plastycznych, obierać owoców ani robić niczego innego!)...

Mogę sprzątać cały czas, nie odrywając się od swojej pracy i nikt mi nie przeszkadza......

Włączam swoją muzykę i działam.....

Mam listę rzeczy do wykonania i po każdym dniu usuwam pozycje już ogarnięte bądź dopisuje nowe🤦🙈....

W każdym razie pracuje sobie zadaniowo, opracowuje w głowie plan i funkcjonuje wg niego..... 


Jest bosko..... 


Sierpień jest fajny❤️.....

https://polki.pl/rodzina/uroczystosci-rodzinne,przyslowia-na-sierpien-pogoda-plony-imieniny,10445640,artykul.html#google_vignette

środa, 26 czerwca 2024

WIEK TO TYLKO LICZBA?


Wiek to tylko liczba.... powiedział kiedyś, ktoś mądry. 


Ale czy na pewno?


Może, gdy ktoś przekracza pewną granicę wiekową coś się w jego życiu zmienia, bez jego wiedzy i zgody....


Może dzieją się w jego życiu rzeczy, których ten człowiek nie chce, na które się nie zgadza, ale nikt się o jego zgodę nie pyta....


Może człowiek wcale nie chce wchodzić na inny etap życia, zmieniając cyfrę z przodu tak zwanego wiekowego kodu.... 


Ale tak się niestety dzieje.... 

Czas płynie szybko.... 

Lata biegną....

Uciekają..... 

Nikt się nas nie pyta czy tego chcemy czy nie.... 


A ja, uświadomiłam sobie dzisiaj, że boję się swoich 40- tych urodzin, które zbliżają się nieubłagalnie.

Boję się, że moje życie się zmieni....

Że będę z dnia na dzień miała mniej energii....

Więcej zmarszczek.... 

I siwych włosów.... 

Że coraz częściej będą dopadać mnie choroby... 


Mam nawet wrażenie, że już od kilku tygodni dopadł mnie syndrom czterdziestolatka. 

Czuję się osłabiona, brak mi werwy, chęci do życia i ciągle jestem chora albo mnie coś boli. 


Jestem wprost przerażona co będzie za miesiąc, dwa czy pół roku.... 


A w ciągu ostatniego tygodnia zaczęłam popadać chyba w jakąś depresję. 

Słuchając sentymentalnych piosenek rozklejam się, wspominając młodzieńcze lata....

Brak mi chęci do pracy, do wyjścia z domu, nie cieszy mnie obecność dzieci na wakacjach u babci.... 

I ogólnie czuję brak chęci do życia. 


Z tego właśnie powodu boję się urodzin, nie czekam na nie i nie raduje mnie myśl, że za chwilę będę 40- latką. 


https://www.google.com/amp/s/rosnijwsile.pl/wiek-to-tylko-liczba-czym-jest-dojrzalosci-i-jak-ja-osignac-w-kazdym-wieku-do-dojrzalosci-jeden-krok/%3famp


niedziela, 31 marca 2024

ŚWIĄTECZNIE

Spokojnych Świąt Wielkanocnych, oddechu, odpoczynku...

Takie życzenia składałam i dostawałam przez ostatnie dni. 

Ale wiecie co? 

To wszystko to puste słowa.

Gówno-prawda! 

Bullshit

Nie jetem perfekcyjną panią domu, mało gotuję, prawie nie piekę.

Na każde święta jeździmy do mojej mamy i do teściowej ale mimo to, zawsze jest coś do zrobienia, przygotowania. 

Po takim maratonie + praca zawodowa + kościelne obrzędy + pakowanie torby i tysiąca wieszaków z ubraniami na wyjazdy padam na pysk i wcale nie są to święta pełne odpoczynku, oddechu i spokoju.

Zawsze wychodzimy z domu z nerwami i krzykiem.

Zawsze na ostatnią chwilę albo nawet już spóźnieni.

Zawsze pieczenie świątecznych ciasteczek połączone jest z biadoleniem, że więcej nie będą ze mną ich robić (to już chyba można podciągnąć pod rodzinną tradycję). 

Czasem ciasto nie wyjdzie. 

Innym razem ciasteczka za twarde. 

Jedzenia zawsze za dużo. 

Brzuch boli. 

Oczy pieką z niewyspania. 


W tym roku święta tylko u teściowej bo mama nadal walczy z półpascem. 

Pogoda dopisała 

Spaceruję z dziećmi szwagierki i swoimi. 

Jest pięknie.

Ciepło. 

Ale brakuje mi tego odpoczynku.

Tego zwolnienia i oddechu.



                                                        https://visitwroclaw.eu/co-wlozyc-do-wielkanocnego-koszyczka

niedziela, 17 marca 2024

MARCOWY POST

Nie szkodzi,  że  jeszcze deszczowy i chłodny marzec, że poniedziałek w drzwi puka.... 

Nie szkodzi, że jeszcze czasem czapka na głowie, że kurtka zimowa i szalik.... 

Że wciąż herbata z cytryną i sokiem malinowym, kocyk i ciepły kaloryfer.... 


Nic nie szkodzi, bo myśli w stronę wiosny już uciekają, kiedy słońce grzeje coraz mocniej i pierwsze ptasie trefle rankiem już słychać.

One czują zbliżającą się wiosnę....

I dzięki nim i ja ją czuję. 


Lubię wiosnę, zapach przyrody budzącej się do życia.

Lubię , gdy słońce ogrzewa moją twarz. 

Lubię, gdy wszystko się zieleni, gdy na trawie pojawiają się pierwsze kwiatki. 

Lubię, gdy dzień jest coraz dłuższy. 

Lubię, gdy słońce zagląda do naszego mieszkania i ogrzewa je. 


Lubię wiosnę! 

Może i ja obudzę się na nowo tej wiosny... 


Ten czas od grudnia był ciężki. 

Była kłótnia z mamą, dużo nerwów, co przełożyło się na moje problemy zdrowotne - kołatanie serca, problemy z ciśnieniem. Międzyczasie kontakty z mamą zaczęły się polepszać, a jej choroba sprawiła, że kontakty stały się częstsze.

Może to wszystko co się stało, było po coś.

Może to właśnie sprawi, że coś się w moim życiu zmieni tej wiosny... 

Tekst zaczerpnierty z Facebooka /Anioł do wynajęcia/