niedziela, 26 kwietnia 2026

CIASNE, ALE WŁASNE

Kilka dni temu byłam wraz z koleżankami z pracy
na tzw parapetówce 
u jednej z pracujących w naszym kołchozie dziewczyn.

To kobieta, która kilka miesięcy temu pochowała męża.
Została z 3 dzieci, mieszkając kątem u teściowej,
z którą się nie dogadywała.

Dużo osób było zaangażowanych
w pomoc po śmierci jej męża.
Dzięki temu dostała mieszkanie
na pewien czas.

Miałyśmy nadzieję, 
że jak pójdzie na swoje,
z dala od teściowej
i od domu, w którym stała się tragedia, 
odżyje, stanie na nogi.

Mieszkanie około 40m2, 
pewnie i nie najgorsze, 
urządzone dzięki dobrym ludziom, 
którzy pomogli, 
pomalowali ściany, 
położyli podłogi, 
zrobili prądy, 
poskręcali meble.

I niby wszystko ok 
ale wokół okien w kuchni i salonie 
jest okropny grzyb.
Grzyb który już był, został usunięty 
i wylazł kolejny raz.

I tak sobie dziś przypomniałam to wszystko, 
wchodząc do swojej 18-letniej łazienki, 
która tak naprawdę ma już pewnie więcej lat, 
bo była już tak urządzona 
gdy się wprowadziliśmy.
I tak patrzę na to moje małe mieszkanie
o powierzchni mniejszej niż 38m2

I wiesz co?

Nieważne, że małe 
Że stare meble w kuchni 
oklejone żeby wyglądały 
odrobine nowocześniej
Że nie mam zmywarki 
Suszarki
Ani robota, który sam sprząta 
I że łazienka starsza 
od mojego stażu małżeńskiego 
Ani też, że w dużym pokoju stare meble mam,
czy ławę zamiast dużego stołu, 
o którym zawsze marzyłam 

Ważne, 
że mam swoje mieszkanie
Bezpieczne 
Wlasne
Bez pleśni na ścianach 

Kolejny raz zauważam to,
że za mało doceniamy ile posiadamy
A za dużo byśmy chcieli mieć...
























https://www.google.com/search?q=ciasne+ale+w%C5%82asne+obrazek&client=ms-android-huawei-rev1&hs=yTmp&sca_esv=9f8463f094060b86&udm=2&cs=1&biw=360&bih=659&sxsrf=ANbL-n50lKKtvobPiQu1b9Miub63FTaB9A%3A1777231049268&ei=yWTuaaeOEIXBwPAP4Zr-mAU&oq=ciasne+ale+w%C5%82asne+obrazek&gs_lp=EhJtb2JpbGUtZ3dzLXdpei1pbWciGmNpYXNuZSBhbGUgd8WCYXNuZSBvYnJhemVrMggQABiABBiiBDIIEAAYgAQYogQyCBAAGIAEGKIESKQbULgLWNEXcAB4AJABAJgB7AGgAaEKqgEFMC44LjG4AQPIAQD4AQGYAgmgAsAKwgIFEAAYgATCAgYQABgHGB7CAgQQABgewgIGEAAYBRgewgIEECEYFZgDAIgGAZIHBTAuOC4xoAfEFLIHBTAuOC4xuAfACsIHBTAuNC41yAcegAgA&sclient=mobile-gws-wiz-img#sv=CAMSVxoyKhBlLWhaWGFnUDdRV1gzNXVNMg5oWlhhZ1A3UVdYMzV1TToOUS1idEdyV2d3Y3ZibE0gBCoXCgFzEhBlLWhaWGFnUDdRV1gzNXVNGAEwAUoECAEQAhgHINnrsW5KCBACGAEgAigB

piątek, 17 kwietnia 2026

TO JUŻ 10 LAT....

Na 10-lecie bloga chciałam napisać 

coś fajnego, mądrego, śmiesznego.

Ale nie da się tak na siłę.

Przynajmniej ja tak nie potrafię 🤷


Zacznę więc od tego,

Że chciałam podziękować

Każdej osobie,

która chociaż raz 

zawita tu i przeczytała jakikolwiek wpis

A także tym, którzy są tu nadal,  

od samego początku, 

przez 10 lat

Dziękuję również tym, 

którzy są tu od niedawna 

ale mieli na tyle wolnego czasu i chęci, 

że przeczytali kilka, bądź więcej wcześniejszych wpisów.


Dziękuję za prywatne i publiczne komentarze

Za brak komentarzy

Za dobre słowo

Za motywacje

Za pochwały 

Za to, że nigdy nie czułam się osądzona za to, co napisałam.


Moje wpisy powstają 

w wielkim wzburzeniu 

bądź ogromnej euforii.

Powstają wtedy

gdy w moim życiu dzieje się coś ważnego.


Są formą terapii

Bo wiem, że tu mogę napisać wszystko 

Co mnie boli 

Wkurza

Ale też co sprawia mi radość

I satysfakcję



I nawet gdyby nikt tego nie czytał....

I nikt tu nie zaglądał....

To i tak bym pisała!

Dla siebie!



Ale dziękuję 

Za to,

że właśnie 

Ty tu jesteś 

I że czytasz ❤️ 



Przez 10 lat istnienia bloga napisałam 131 postów

Niby niedużo

Ale i nie mało

Wszystkie bardzo osobiste.


Właśnie odświeżyłam sobie mój pierwszy post

I przyznam, że niewiele w moim życiu się zmieniło

Przez te 10 lat

Nadal jestem średniego wzrostu 

i mieszkam na tym samym zadupiu 😂

W związku małżeńskim, też tym samym 🤷 jestem juz od 18 lat a nie 8😂

Ale nadal układa się różnie

Kiedyś porównywałam nasze małżeństwo 

do Kisielow z M jak Miłość

Teraz do rodziny patologicznej NN🤦

Dzieci trochę nam wyrosły od tego czasu 

bo teraz mają 12 i 16 lat,

a w zasadzie rocznikowo to już 13 i 17😱


Przez te 10 lat zyskałam siostrę, 

taką której nigdy nie mogłam mieć biologicznie

A o której marzyłam

Która jest bratnią duszą, 

moja drugą połówką, 

przyjaciółką

i jednocześnie koleżanką z pracy, a nawet z jednej grupy.

Aga J.  Aj low Juuuu❤️


10 lat temu nie pracowałam

Zajmowałam się domem i dziećmi.

Myślałam, że skończę w jakimś sklepie na kasie....

A skończyłam w przedszkolu

😱

Nie wiem czy to dobrze, czy źle


Pracuje tam już z 8 lat.

Ogólnie nie jest źle

Ale mogłoby być lepiej

Ale zawsze też  mogłoby być gorzej

Więc może czas się przyzwyczaić 😂

Do tego, że afera goni aferę 

i z niczego powstaje nagle gównoburza 

rozmiarów Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej 🤦 



Nadal nie wychodzę z domu bez makijażu!

Wciąż nie jestem zadowolona ze swojej figury

I brak mi systematycznosci w ćwiczeniach

A ogólnie to nie ćwiczę w ogóle

Czasem pojeżdżę na rowerku stacjonarnym.

Jedyne co, 

to w pracy robię 

minimum 10 tys kroków codziennie 

No i moja Sis Aga J.♥️ 

dba o moje zdrowie 

zabierając nasza grupę dzieciaków 

na spacer po mieście zawsze,

gdy tylko jest pogoda😁 

Narzekam wtedy na nią głośno 

że chce mnie wykończyć 😂



Mam dwa nałogi

1. Słodycze 

2. Przeklinanie 

🤷

Z którymi walczę, 

ale niestety 

notorycznie jestem na straconej pozycji 😟 



Książki nadal lubię czytać

Chociaż czasu mało 

ale staram sie

Bo to taki czas odpoczynku dla mnie

Taki.....mój czas 

z kocykiem, książką, kawusią bądź herbatką 😁 


W poście UWIĘZIONA

pisałam o tym, że nie lubię miasta,

w którym mieszkam 

i muszę Wam powiedzieć

że po 18 latach spędzonych tutaj 

i po 10 latach od tego wpisu, 

nadal NIENAWIDZĘ tego mista

i nie czuję się tu jak w domu

Mimo pracy, 

znajomych,

mimo, że lubię swoje małe mieszkanie,

i osiedle na którym mieszkam.


Moje serce zostało w mieście,

z którego pochodzę

i to się chhba nie zmieni.


Post O BURZLIWEJ MŁODOŚCI

zawsze wywołuje uśmiech na moich ustach.

Nadal nie jestem dumna, z tego co wtedy wyrabiałam

Ale miło się to wszystko wspomina

Tyle rzeczy się wydarzyło i tyle fajnych osób poznałam

Z wieloma ludźmi utrzymuje kontakt do dziś.

Niektóre osoby, 

z którymi znam się od podstawówki, 

szkoły średniej 

czy studiów

są moimi przyjaciółmi do dziś 

i mimo, że kontakty już nie są tak częste jak kiedyś,

są mi nadal bliskie, 

odwiedzają bloga, 

a gdy się spotykamy 

świetnie się czujemy w swoim towarzystwie 

jak te 5, 15 czy 25 lat temu.


Nie mam kiedy przeczytać wszystkich swoich wpisów

 i odnieść się do nich 

porównując moje życie w przeszłości z teraźniejszością


O moim życiu obecnym opowiadać nie muszę

Bo kto czyta moje wypociny

To jest miej więcej na bieżąco

I wie co u mnie


Zakończę więc

Dziękując raz jeszcze wszystkim

I każdemu z osobna

Za te 10, 8 czy 5 wspólnych lat

A może za ten ostatni rok ze mną tu na blogu

Albo chociaż za kilka ostatnich miesięcy


To miłe, że komuś chce się czytać opowieść

O moim życiu

♥️










https://mamopracuj.pl/co-to-znaczy-proste-zycie-wyjasnia-wojciech-eichelberger/

środa, 1 kwietnia 2026

L4 na PRIMA APRILIS

Szczerze, to nawet chciałabym żeby to był żart
Że zeszłam dziś na chorobowe 
Ale niestety....

Niby tylko katar...
Ale wychodzi z kącika oka, gdzie zazwyczaj 
znajduja się twz śpiochy czy kiślaki

Niby zwykły ból głowy 
Ale boli cała twarz

Oczy pieką, szczypią

Oddechy są ciężkie 
i bulgoczące gilami w nosie

Gdyby nie moja Sis
To pewnie stękałabym teraz w pracy 
Jak mi źle, jak mnie wszystko boli
Jaka to ja chora jestem,
I że po co przyszłam do pracy.....

Ale dzięki niej jestem w domu 
W łóżku 
W szlafroku 

To ONA mnie zmotywowała 
Żeby zejść na zwolnienie 

Bo człowiek 
to się zawsze przejmuje ......

Tym, że koleżanki z pracy nie ma 
Że co powiedzą 
Jak i ja zejdę na chorobowe
Że już zfuczane
Czy obrażone 


Ale serio 
Czuję się jak wrak
Mam wrażenie 
że z dnia na dzień coraz gorzej 🤦 

Do tego dzieci w grupie chore,
Kaszlące przerażająco,
Zasmarkane


Wiec
Korzystam z chwili ciszy
Gdy wszyscy wyszli
I skrobie szybkiego posta



Pije Reno Puren zatoki hot
Herbatę z miodem, sokiem malinowym, 
cynamonem, goździkami i imbirem
Jem bułki z czosnkiem 
Smaruje się vickiem
Robię inhalacje z wody solankowej 
Biorę ibuprom zatoki
I mam antybiotyk

Oby przeszło 
Jak najszybciej 


Sis❤️ dziękuję 😘 















https://www.istockphoto.com/pl/zdj%C4%99cie/pigu%C5%82ki-herbata-cytryna-i-serwetki-gm1014887706-273172022