Tydzień temu Pan Mąż
Sprzedał samochód
Taki, którym czasem jeździłam
I byłam do niego przyzwyczajona
Ja, kobieta rajdowiec
Która nie odróżnia pedału gazu od hamulca
Ta, która pewnego razu hamowała lewą nogą
Która nawet samochodu w automacie prowadzić nie potrafi
Która ogarnęła tylko włączanie świateł długich
podczas nocnej jazdy
w ciemnościach terenów niezabudowanych
i nawet potrafiłam zmienić je na krótkie
widząc nadjezdzajacy z przeciwka pojazd
Która nie ogarnia parkowania
O innych rzeczach już nawet nie wspomnę.....
Ale lubiłam ten samochod
Poznałam go na tyle
żeby z Panem Mężem na miejscu pasażera
miec odwagę czasami go prowadzic
Bez strachu i większej spiny.
A on wziął
wystawił go
i sprzedał
Mówiąc, że to była nasza wspólna decyzja 🤦
Pffff
Na pewno!
I kupił nowy....
Młodszy....
Spełnił swoje marzenie
4x4
Niebieski
VW
Wszyscy mówią, że ładny
Nie wiem
Póki co jestem na niego obrażona
Tak.
Na samochód
Nie potrafię znaleźć żadnych pozytywów tego auta
Fotel twardy
Siedzę prawie na masce
Schowek otwiera mi się na nogi
Gdy wysiadam, potykam się o próg
Prędkość odczuwa się bardziej
Co chwilę coś pipczy w nim
Nie wiem o chuj mu chodzi
Jeżdżę w słuchawkach swoich
Żeby go nie słyszeć
A przy okazji Pana Męża
Który co chwilę mi o nim coś mówi
Jakby to mnie w ogóle interesowało 🤷
Nie lubię go
Nawet nienawidzę
O ile tak w ogóle można w stosunku do auta powiedzieć czy czuć
Tak więc jeździmy czasem gdzieś
Męża nowym samochodem
Nie naszym
Nie jestem współwłaścicielem
Nie zamierzam go sprzątać
Ani go prowadzić
Nawet lubić go nie zamierzam
Koniec i kropka.
https://costway.pl/Samochod-terenowy-UTV-dla-dzieci-niebieski