piątek, 1 marca 2019

BEZNADZIEJNA

Tak się właśnie czuję.

Stłukłam kubek szefowej,
Wylałam całą kawę na podrecznik, ćwiczenia i zeszyt z matematyki swojej pierworodnej (oczywiście podrecznik trzeba odkupić i mam nadzieję, że młoda nie będzie miała przez to nieprzyjemności w szkole), 
Mam problemy z pamięcią,
Jestem spasiona po Tłustym Czwartku i jednocześnie przed okresem,
Cycki mam spuchnięte, twarde i obolałe również z powodu okresu,
W ogóle to nie mogę patrzeć na siebie, gdy jestem bez stanika, a tym bardziej bez ubrania. Wyglądam wtedy jak afrykanka, która wykarmiła dwanaścioro dzieci,
Do tego wypada mi macica i szykuję się do sierpniowego zabiegu,
Nie mogę dźwigać, ćwiczyć, kaszleć, kichać, skakać i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy.
Podsumowując jestem po prostu beznadziejna
https://memotywatory.pl/565952,jestem-beznadziejna

niedziela, 10 lutego 2019

CZY TO WYPADA?


Zastanawiałam się czy powinnam w ogóle o tym pisać. To wstydliwa sprawa. Nie wiem nawet jak to ująć....
Moze ujmę to tak...
Pewnego wieczoru podczas brania prysznica zauważyłam, że coś mi wypada z dróg rodnych.
Oczywiście natychmiast po kąpieli spytałam dr Google co to może być.
Byłam przerażona, bo wydawało mi się, że ten problem dotyczy kobiet w dużo starszym wieku.
Podejrzewałam u siebie wypadającą macicę.
W internecie przeczytałam, że trzeba ćwiczyć mięśnie Kegla. Robię to, gdy tylko sobie przypomnę (a pamięć mam kiepską 😂)
Oczywiście zasięgnęłam też opinii lekarza ginekologa, który umówił się ze mną na "przegląd" tydzień później. Przez cały tydzień starałam się o tym nie myśleć i ćwiczyć te zasrane mięśnie.
Nastał oczekiwany dzień.
Pojechałam na popołudniową wizytę.
Pierwsze było usg.
Dobrze, że leżałam bo wiadomość ścięła mnie z nóg.
Torbiel krwotoczna na 4 cm.
Lekarz mówił coś o lekach, które powinny pomóc, ale też o tym, że jeśli nie uda się farmakologicznie będzie trzeba ją usunąć operacyjnie wraz z jajnikiem😱
Później poszłam na badanie ginekologiczne. Lekarz potwierdził wypadanie macicy i mówił, że konieczny będzie zabieg.
Ogólnie to na wakacjach miałam mieć zabieg plastyki szyjki macicy, bo jest w okropnym stanie po 2 porodach, nadżerce i licznych stanach zapalnych.
Doktor mówił, że można by było zrobić wszystko przy jednej operacji. Mówił jeszcze wiele rzeczy, ale chyba to co usłyszałam, to było dla mnie za dużo jak na jedną głowę i jeden wieczór.
Wyszłam ze szpitala.
Opowiadałam mężowi o wszystkim.
Lekarz umówił mnie na konsultację do swojej koleżanki.
Zanim jednak doczekałam tej konsultacji to
przepłakałam kilka dni.
Pani doktor po badaniu potwierdziła konieczność zabiegu, ale nie jest to nic pilnego.
Torbiel zmniejszyła się sama na 2 cm.
Zwiększyła mi dawkę luteiny z 1 na 3 razy dziennie.
Pozostaje mi ćwiczyć mięśnie Kegla, nie dźwigać nic ciężkiego i umowic się na zabieg w lecie.
Tak więc jak widać u mnie ciągle coś się dzieje😱😵
                                 https://www.hopaj.pl/165921