Wyjechałam na kilka dni.
Jestem hotelu.
Nie jakimś 5 - gwiazdkowym.
Zwykłym, byle jakim.
Może to nawet nie jest hotel🤔
Widok z okna raczej smutny.
Bez pięknych krajobrazów.
Szare budynki, bure i ponure drzewa.
Na recepcji okropnie długo musiałam czekać, żeby przebrnąć przez górę papierowo - komputerowych formalności.
Po 4 godzinach oczekiwań dostalam pokój.
Na 1 piętrze.
Dwuosobowy.
Z dwoma osobnymi łóżkami i bez toalety.
Jest tylko umywalka.
Pokój jest osłonięty folią.
Nawet drzwi jedne mam na zamek.
Ale czad!
Dostałam obiad do pokoju.
Była zupa, a na drugie ryż z jabłkami i budyniem.
Może nie były to jakieś rarytasy ale zawsze to coś, zwłaszcza że od wczoraj nic nie jadłam.
Leżę teraz na łóżku, w tym foliowym pokoju i wiesz o czym myślę?
Tylko o tym, by wrócić do domu😟
Ale niestety nie moge.
Jestem w szpitalu i jutro mam zabieg na cieśń nadgarstka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz