Witam wszystkich, którzy zajrzą na mojego bloga (o ile w ogóle ktoś będzie chciał czytać wypociny o nudnym codziennym życiu)!
Na początku może napiszę coś o sobie.
Jestem 32 letnią, średniego wzrostu kobietą z małej
miejscowości (tzw. zadupie).
Od 8 lat jestem w związku małżeńskim, w którym (jak wiadomo
większości małżeństw) układa się różnie. Są dni cudowne, sielankowe, są też
takie obojętne (podczas których, zachowujemy się jak małżeństwo Kisielów serialu
M jak Miłość) i takie, które chciałoby się wymazać z pamięci (kłótnie, nie odzywanie
się do siebie i udawanie, że się nie znamy).
Mamy dwie cudowne córeczki.
Starsza 6 letnia, w tym roku poszła do 1 klasy. Jest uparta,
złośliwa, radosna, żywa, pewna siebie (aż za bardzo), rozgadana (po całym dniu najbardziej
zmęczona jestem chyba właśnie jej paplaniną).
Młodsza 2 letnia dokładnie obserwuje zachowanie swojej
starszej siostry i podąża (O ZGROZO!!!!) w jej ślady, wiec zaczynam poważnie
obawiać się o swojej zdrowie psychiczne :P
Jestem jedynaczką z ciężkim charakterem, wychowywaną tylko
przez mamę (i tu pewnie większość osób pomyśli: „Aaaa to dlatego ma ciężki
charakter!!! Pewnie rozpieszczona itp….” i pewnie jest w tym dużo prawdy).
Jestem osobą obrażalską, humorzastą, czasem złośliwą,
rozwrzeszczaną (o czym najlepiej wiedzą moi sąsiedzi), a także wrażliwą i chyba
zbyt ufającą ludziom osobą.
Wiem co to kac, urwany film, dzień wyjęty z życiorysu (a
nawet 2 dni).
Wiem też, że nie wolno mi mieszać różnego rodzaju alkoholi w
trakcie jednego wieczoru.
Tego wszystkiego dowiedziałam się prowadząc szalone życie
nastolatki – imprezowiczki dawno, dawno temu (ale o tym może innym razem).
Teraz jestem przykładną matką (żoną niekoniecznie :P), która
alkohol spożywa sporadycznie i to tylko w niewielkich ilościach, a która na co dzień zajmuje się domem i dziećmi.
Skończyłam studia, niestety (albo stety) tylko licencjat. Z
jednej strony cieszę się z wyższego wykształcenia, z drugiej strony i tak nie
mam pracy (dzięki Bogu jestem jeszcze na wychowawczym) i pewnie koniec końców
za kilka lat wyląduje na kasie w jakimś sklepie bądź supermarkecie (normalnie SZCZYT MARZEŃ!!!) L
Nigdy nie wychodzę z domu baz makijażu (maluję się nawet
wtedy, gdy nie zamierzam nigdzie wychodzić). Nie jestem zadowolona ze swojego
wyglądu, a dzięki makijażowi akceptuję choć trochę swój wizerunek w lustrze i
czuję się choć trochę ładniejsza.
Ostatnimi czasy dowartościowuje mnie moja młodsza (2,5
letnia) córka, która kilka razy dziennie powtarza mi „Jesteś piękna mamusiu”.
Przyznam, że jak to pierwszy raz usłyszałam z jej ust to
kopara mi opadłą i nie wiedziałam co powiedzieć.
Ze swojej figury też nie jestem zadowolona (no bo niby która
kobieta jest!!!!). Co prawda słyszę nieraz od innych (znajomych) babeczek,
żebym nie narzekała i że nie jedna chciałaby mieć taką figurę po urodzeniu
dwójki dzieci jak ja, ale wiecie jak to jest. Zawsze są pewne części ciała,
które chciałoby się zmienić, poprawić, ujędrnić albo wyciąć całkowicie :P
Czasami coś tam ćwiczę, ale przyznam z ręką na sercu, że
brak mi motywacji, chęci i systematyczności.
Po za tym nie potrafię sobie odmówić słodyczy. Zdarza mi się
zjeść całą czekoladę. O TAK, ZDARZA MI SIĘ!!!!
Odmawiam sobie słodkości tylko 2 razy do roku (w okresie Wielkiego
Postu i Adwentu).
Lubię filmy romantyczne, nie znoszę horrorów (bo śnią mi się
po nich w nocy komary i przypominają mi się najbardziej straszne sceny, w
najmniej odpowiednich momentach).
Kiedyś lubiłam też czytać książki.
Najbardziej wciągały mnie te K. Grocholi ("Trzepot skrzydeł", "Serce na temblaku" czy "Kryształowy Anioł").
Czytałam też: H. Fielding - "W pogoni za rozumem",
A. Ingolic - "Przerwana wspinaczka",
J. Downham - "Zanim umrę",
T. Zwierzyńska - Matzke, Sven Matzke - "Czasami wołam w niebo",
C. Ahern - "Ps. Kocham Cię",
A. Cholewa- Selo - "Oswoić los".
Wszystkie gorąco polecam!!!! Większość z nich to opowieści o życiu, bądź chorobie.
Teraz niestety brak mi czasu na czytanie.
Miało być krótko a wyszło jak zwykle :P
Teraz już wiecie co nieco o mnie. Resztę w kolejnych postach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz