Życie ze świadomością, że osoba,
z którą jesteś wiele lat nie jest z Tobą szczęśliwa....
Bo nie jesteś taką osobą jaką by chciał mieć u swego boku
Bo nie spełniasz jego oczekiwań, chociaż cały czas myślisz, że się starasz
Starasz się o najmniejszą pochwałę z jego ust
Że dobrze coś zrobiłaś....
Że ładnie wyglądasz....
Że to fajnie wymyśliłaś....
Starasz się uśmiechać,
Robisz kolację,
Czy śniadanie dla niego,
Dasz buziaka na dzień dobry
Czy na dobranoc,
Powiesz kocham Cię,
Miłego dnia w pracy
A otrzymujesz ciągłe wytknięcia
....Że to źle robisz
....i tamto
....A tego to w ogóle nie robisz czy nie potrafisz
.....i żebyś za dużo nie myślała,
bo gówniane pomysły przychodzą Ci do głowy
No i oczywiście, że wszystko jest na jego glowie
A Ciebie to nic nie interesuje.
A dzieci to odkąd są, to tylko same problemy.
I że było lepiej jak ich nie było.
A sex to już zapomniał co i jak się robi..
Bo albo zmęczona jesteś....
Albo coś Cię boli...
To głowa...
To woreczek...
A no tak i ciągle okres masz🤷
I że on nie będzie się starał, bo ma już wyjebane
Ma być bo on chce
A Ty ochoty nie masz?
Znowu?
Jakaś nienormalna jesteś🤷
Że zmęczona ?
A czym?
Jak on wszystko robi 🤷
Co takiego w pracy możesz robić, że zmęczona jesteś?
W ogóle to inni faceci to mają lepiej
Żony i kobiety mają zawsze uśmiechnięte
Nie to co Ty.
Wiecznie zachmurzona i ofuczana,
nie wiadomo z jakiego powodu.
Inni to mają obiad po nos,
A nie, że sami muszą przy garach stać?
I nie ważne, że on wcześniej z pracy wraca.
Inni to mają sex codziennie
A nawet kilka razy dziennie
Nie to co on, raz czy dwa w miesiącu 🤮
I że co Ty zrobisz, jak on umrze?
Będziesz musiała ludzi zatrudnić do wszystkiego
Bo sama to nic nie potrafisz zrobić
Ani załatwić
I.....
co jakiś czas nowych rzeczy się o sobie dowiadujesz....
I dochodzisz do wniosku.....
Że Ty to beznadziejna jesteś
Po prostu
Nic nie potrafisz
Wszystko robisz źle
Niczym się nie interesujesz
Wiecznie zmęczona
Albo chora
A i tylko byś pieniądze wydawała, a on wiecznie musi oszczędzać
Taka miłość mi się trafiła....
A zawsze marzyłam o facecie który będzie ze mną na dobre i na złe
Że gdy upadnę to poda mi rękę,
a nie odwróci się plecami
Że gdy będę miała zły dzień, przyjdzie i przytuli nie pytając nawet co się stało,
a nie burknie żebym się w końcu rozchmurzyła
Że będzie motywował mnie i dodawał mi skrzydeł kiedy pojawi się zwątpienie,
a nie będzie mówił, że źle to robię
i nic nie potrafię,
i że wszystko musi za mnie on robić
Zastanawiasz się czy od zawsze tak było
a jeśli tak to dlaczego wyszłam za niego za mąż w ogóle?
Nie.
Nie był kiedyś taki.
Zmienił się bardzo.
I pewnie ja też przez te lata się zmieniłam.
Ale ja staram się nie mówić mu niczego co sprawiłoby mu przykrość.
Nawet jeśli bardzo chciałabym mu coś wykrzyczeć bo uważam że zasłużył.
A on wali mi prosto w ryj co myśli
Ja wolę milczeć
Wysłucham
Popłacze sobie
Napisze posta
Bo taka jestem.
Bo cały czas mam nadzieję, że coś się zmieni...
Że jeszcze będzie pięknie....
Ale jak długo dam radę tak żyć......

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz