piątek, 19 sierpnia 2016

PISANE ZE ŁZAMI W OCZACH

Wakacje powoli zmierzają ku końcowi.
Przedostatni ich tydzień spędzam z dziewczynkami u mamy w mieście, w którym się wychowałam i za którym bardzo tęsknię.
Nie mogę się nacieszyć tym pobytem, nagadać z przyjaciółkami, chciałabym wszystkich znajomych odwiedzić, wszystkie miejsca mi znajome i ulubione zobaczyć i pokazać dzieciom.
Cieszy mnie spotykanie ludzi, których dawno nie widziałam, bliższych i dalszych znajomych, opowiadanie pierworodnej o  swojej szkole średniej, wychowawczyni (u  której byłyśmy z wizytą), wspominanie przeszłości, młodości i dzieciństwa.

Serce mnie boli i gul stoi mi w gardle na myśl, że już za kilka dni będę musiała wracać do domu.
Nie żebym go nie lubiła, bo chociaż ciasny to własny i lubię wracać do niego jako do mieszkania.
Nie lubię tylko miasta, w którym mieszkam.
Nie mogę wybaczyć sobie tej pochopnie podjętej decyzji o zamieszkaniu tam :(

Każdy dzień tu spędzony jest dokładnie zaplanowany i każda godzina wypełniona atrakcjami.
Nie daje odetchnąć nikomu, ani mamie ani dzieciom, bo szkoda mi czasu na siedzenie w domu.
Chciałabym maksymalnie wykorzystać ten czas tu spędzony.
Niestety jak zwykle to bywa, nie uda mi się odwiedzić wszystkich miejsc, zobaczyć ze wszystkimi znajomymi :(
Zawsze tego czasu jest za mało, niezależnie od tego na jak długo przyjeżdżam.
Najchętniej zostałabym tu jeszcze na kilka dni, tydzień, miesiąc, a najlepiej to na zawsze.

Mam tak samo jak ty
Miasto moje a w nim
Najpiękniejszy mój świat
Najpiękniejsze dni!!!!
Zostawiłam tam kolorowe sny!!!!! 😢


Wiecie co boli najbardziej?
To, że mąż wie jak bardzo chciałabym tu żyć i jak nie lubię miasta, w którym mieszkamy, a mimo to nie chce słyszeć o przeprowadzce.
                                       http://zszywka.pl/tag/łza

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz